Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada gorzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada gorzka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2017

FUDTEST #28: Magnum Vanilla & Chocolate- recenzja

"Lody waniliowe z sosem czekoladowym (13,5%), kawałkami mlecznej czekolday (7%) i posypką z gorzkiej czekolady (1%)"
Czyli klasyka gatunku od Magnum- połączenie słodkiej, aromatycznej wanilii i intensywnej czekolady. Czy ten ładny kubeczek skrywa zgrany duet czy okaże się słabym wydaniem? Opis na opakowaniu brzmi obiecująco- jest zarówno mleczna jak i gorzka czekolada, a po Magnum raczej nie spodziewam się byle jakiego czekoladopodobnego tworu.
 Ale przejdźmy do konkretów. Po otwarciu czuć przyjemny, intensywny zapach czekolady deserowej; widzimy kawałki gorzkiej czekolady rozsypane po żółtawych lodach waniliowych. Wyglądają naprawdę apetycznie. W smaku nie są złe, myślę, że mają dość sporą zawartość kakao.
 Lody są miękkie ale też nie zbyt rzadkie- takie w sam raz do nabierania z kubeczka i nie roztapiają się szybko jeśli nakładamy je do naczynia. Szkoda, że gorzka posypka jest tylko na zewnątrz- naprawdę super komponuje się z delikatnymi w smaku lodami. 
Jednak co do tej delikatności właśnie- smak waniliowych lodów jest słodki ale też słaby. Wanilia zostaje trochę zdominowana przez czekoladę zarówno w postaci kawałków czy też sosu. Ciężko też wyczuć tutaj prawdziwie waniliowy smak.
 Po przebiciu się przez wierzchnią warstwę znajdujemy jeszcze więcej czekolady- są kawałki mlecznej jak i bardzo gęsty, ciemny sos. Na szczęście kawałków mlecznej czekolady nie ma za dużo- byłoby już za słodko. Sos czekoladowy natomiast jest ciężki i ma bardzo intensywny smak. Lody mogą zadowolić czekoladocholików, ponieważ smak jest bardzo czekoldowy- chociaż z wyglądu nie zanosiło się na to. Nasza delikatna wanilia ginie w tym czekoladowym szaleństwie ale zarazem w pewien sposób je dopełnia.
 Lody Magnum Vanilla & Chocolate zaskoczyły mnie swoją "czekoladowością". Na początku myślałam, że mała ilość posypki oznacza znikome ilości czekolady, jednak kakao wygrywa tutaj nad wanilią- myślę, że producenci troszkę olali lody i skupili się na czekoladowym szaleństwie. Nie są to może najlepsze lody waniliowo-czekoladowe jakie jadłam, ale są naprawdę w porządku (szczególnie jeżeli ktoś uwielbia dodatki czekolady pod różnymi postaciami). Odstraszająca może być cena lodów- ja zapłaciłam około 19zł! 
7,5/10

wtorek, 10 stycznia 2017

Najlepsze chocolate chip cookies- przepis

Jeszcze nie spotkałam osoby, której by nie smakowały. Klasyczne amerykańskie chocolate chip cookies. Idealne tuż po upieczeniu z rozpływającymi się kawałkami czekolady, jak i przez następne kilka tygodni (można je przechowywać długo w puszce), są wtedy już bardziej chrupkie ale równie wyjątkowe. Każdy ma swój przepis i proporcje, które zależą od upodobań; ja dzisiaj mam zamiar podzielić się z Wami moim przepisem, który modyfikowałam dzięki licznym próbom i eksperymentom z proporcjami składników. W mojej wersji używam więcej proszku do pieczenia i brązowego cukru niż sody oczyszczonej i cukru kryształu; nie żałuję też wanilii i cukru wanilinowego (można używać też ekstraktu waniliowego), nadaje to ciasteczkom jeszcze lepszego aromatu :)
Na około 25 ciasteczek:
  •  2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 200g miękkiego masła
  • 150g brązowego cukru
  • 100g cukru kryształu
  • 2 jajka
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 0,5 laski wanilii
  • 100g czekolady mlecznej
  • 100g czekolady gorzkiej
  • 100g czekolady białej
  • 80g posiekanych orzechów (np. włoskich, pekan, nerkowca)
W jednej misce ubijamy mikserem masło z cukrem brązowym i kryształem na wolnych obrotach, aż do uzyskania puszystej, jednolitej masy. Następnie dodajemy jajka i dalej ubijamy jeszcze przez chwilę.
W drugiej misce łączymy suche składniki: przesiewamy mąkę, dodajemy sól, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, cukier wanilinowy, ziarenka wanilii i mieszamy wszystko dokładnie. Suche składniki dodajemy do miski z masą maślano-jajeczną, wszystko miksujemy.
Następnie dodajemy posiekaną drobno czekoladę (albo łezki czekoladowe, tzw. chocolate chips, jeśli takie posiadamy) i siekane orzechy. Mieszamy wszystko tym razem już za pomocą łyżki. Miskę zakrywamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na co najmniej 2 godziny- można też od razu piec ciastka, ale im dłużej ciasto poleży w lodówce, tym będą lepsze; ciasto może leżeć w lodówce nawet 24 godziny, im dłużej tym lepiej.
Po wyjęciu z lodówki z ciasta formujemy małe kulki wielkości orzecha włoskiego. Takie kulki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując kilkucentymetrowe odstępy między kulkami. Delikatnie za pomocą dwóch palców naciskamy na wierzch kulek, lekko je spłaszczając, ale nie za bardzo. 
Ciasteczka pieczemy w 180 st. C, nieco wyżej niż na środkowej półce piekarnika, przez około 15 minut, należy obserwować czy boki ciastek zaczynają się rumienić, jeżeli tak, są już gotowe. Po wyjęciu studzimy przez chwilę na kratce. Polecam spróbować gdy są jeszcze ciepłe a czekolada roztopiona- niebo w gębie 😋