Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napój kawowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napój kawowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2017

FUDTEST #27: Mokate Latte o Smaku Orzechowo-Czekoladowym- recenzja




"Napój kawowy w proszku o smaku orzechowym z czekoladą"
O ile nie przepadam za małą czarną, to nie pogardzę ciekawym deserem kawowym. A że trzeba próbować nowych rzeczy, postanowiłam wziąć pod lupę jeden z napojów w proszku od rodzimej firmy Mokate. Mimo że z przodu widzimy pyszną kawę z ogromną ilością puszystej piany i duży napis "Latte", producenci studzą nasze emocje opisem na tyle opakowania; że napój to oczywiste, nikt się nie spodziewa tutaj prawdziwej kawy latte, ale zastanowiła mnie końcówka "z czekoladą". Nie o smaku czekoladowym? Czyżby nie był to jedynie sztuczny smak taniej czekolady? Może będzie lepiej niż się spodziewałam?
 Otwierając hermetycznie zamknięty proszek, widzimy jego sporą ilość (zdjęcie powyżej wykonane po zrobieniu 3 porcji, a każda to 4 łyżki (!) proszku). Zapach jest typowy dla cappuccino w proszku; takiego od Mokate właśnie, jakie pamiętam z dzieciństwa 😃. Zdziwiło mnie to, że na jedną filiżankę potrzeba aż tyle łyżek proszku- czyżby był aż tak słaby?
Po zalaniu gorącą wodą pojawia się też już lepiej wyczuwalny zapach czekolady jak i orzechów laskowych. Przypomina gorącą czekoladę z dodatkowym orzechowym aromatem, albo też krem czekoladowo-orzechowy, taki z Terravity. Na wierzchu powstaje dość spora ilość puszystej pianki, razem z bąbelkami; wygląda całkiem całkiem i jest bardziej apetyczna od zapachu.
 Smak- tutaj niestety bez fajerwerków. Jest bardzo sztuczny, taki "proszkowy"; miłośnicy dobrej kawy czy napojów z jej dodatkiem nie będą raczej powaleni na kolana. Orzechowy smak jest również bardzo podrabiany a czekolady prawie w ogóle nie czuć. 
Nie miałam wysokich oczekiwań co do rozpuszczalnego napoju od Mokate- w końcu nikt nie powinien spodziewać się smaku świeżo parzonej latte z kawiarni. Ale mimo wszystko smak mógłby być bardziej prawdziwy i mniej sztuczny.
4/10

wtorek, 10 stycznia 2017

FUDTEST #7: Jacobs Cappuccino Specials Milka- recenzja


Propozycja od Jacobs; coś dla miłośników kawowych deserów i czekolady. Na opakowaniu czytamy: Rozpuszczalny napój kawowy z dodatkiem czekolady w proszku. Co prawda na saszetce nie pojawia się nigdzie wzmianka o Milce, ale pamiętam że na pudełku w sklepie to właśnie logo pochodzącej ze Szwajcarii firmy skusiło mnie do zakupu kilku saszetek. Wielką fanką cappuccino nie jestem, ale od czasu do czasu lubię spróbować jakiejś kawowej słodyczy. Kawa Jacobs jest obecna na śniadaniowym stole w moim domu od lat, więc zabrałam się za testowanie tego napoju z wielkimi oczekiwaniami.
Otwierając saszetkę, uderza w nas intensywny (ale ani trochę "agresywny") zapach gorącej czekolady w proszku- dobry początek, nie jest to woń taniego, czekoladopodobnego wyrobu. Aż kusi zanurzyć palucha w proszku i spróbować :)
  Po zalaniu gorącą wodą i wymieszaniu, na powierzchni pojawia się spora ilość pianki, co było dla mnie dużym zaskoczeniem. Rzadko w tego typu produktach można otrzymać taki efekt puszystej pianki z bąbelkami. Co prawda nie jest to kremowy puch jak ten zaprezentowany na opakowaniu ale bąbelki są naprawdę przyjemne i utrzymują się cały czas, nie znikają po 5 minutach, więc możemy cieszyć się pianką do ostatniego łyka.
 Po rozpuszczeniu na pierwszy plan wychodzi aromat cappuccino, ale woń czekolady jest wciąż wyczuwalna. Jednak moim zdaniem proszek pachniał nieco lepiej (może to przez moje mieszane uczucia co do cappuccino). Napój sam w sobie jest smaczny i kremowy, czuć w nim przyjemny smak czekolady, który faktycznie troszkę przypomina ten znany z czekolad Milka. Nie jest "ciężki" jak niektóre napoje cappuccino z saszetek, myślę nawet, że jest to możliwe aby dopić cały kubek do końca 😊. 
Oczywiście nie ma co się oszukiwać, mamy do czynienia z napojem z saszetki, w którym pewna "sztuczność" zawsze będzie wyczuwalna. Mimo to uważam, że czekoladowe cappuccino od Jacobsa jest jednym z lepszych w swojej kategorii. Rzecz jasna, wyrafinowani kawosze na pewno nie daliby jej aż tak wysokiej oceny, ale jak na moje kubki smakowe niezmęczone kofeiną, uważam ten napój za ciekawą propozycję na mroźny wieczór lub słodkie śniadanie (chociaż nie ma co liczyć na porannego kopa po kubku tego napoju- w takich sytuacjach polecam zostać przy zwykłej kawie z mlekiem).
 8/10