Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 stycznia 2017

FUDTEST #25: Graal Salatino- Tuńczyk z Dzikim Ryżem, Imbirem i Czerwoną Papryką- recenzja

"Sałatka z tuńczykiem, dzikim ryżem, imbirem i czerwoną papryką"
Czyli rybne danie w puszcze od firmy Graal. Sałaki z serii Salatino są znacznie tańsze od tych od Rio Mare, a ich skład jest również dobry- bez zbędnych ulepszaczy. Jako, że tradycyjna meksykańska wersja sałatki przypadła mi do gustu (chociaż jest słabo przyprawiona w porównaniu do droższej sałatki w różowym opakowaniu), zdecydowałam się przełamać i wypróbować inne propozycje od tej firmy. Między innymi właśnie ten smak.
Po otwarciu puszki (otwiera się łatwo, nigdy nie miałam jeszcze problemu z puszkami od Salatino) oczywiście pierwsze co uderza to zapach tuńczyka; czuć również marynowaną paprykę, a także woń kukurydzy i groszku, które przywołują na myśl jarzynową.
Sałatka prezentuje się kolorowo i smacznie, cieszy oko różnorodnością. Wszystkie składniki są równomiernie rozłożone, nie skupione w jednym miejscu. Jak zwykle, ryba leży przykryta pod dodatkami w sporej ilości oleju; aby się do niego dostać, musimy przedrzeć się przez barwną mieszankę warzyw i ryżu.
 Obawiałam się znikomej ilości dzikiego ryżu, jednak producent mile zaskoczył, było go naprawdę dużo, nie tylko na zewnętrznej warstwie sałatki. Twardość ryżu jest w sam raz- nie za twardy ale też nie rozmiękły.
Co do kolorowych warzyw, ich smak nie był już tak bajeczny jak ich wygląd. Marchew (bardzo rozmiękła), kukurydza i groszek mają kwaskowaty smak, ciężko poczuć ich prawdziwy smak. To samo dotyczy papryki. 
 Tuńczyk w smaku nie różni się niczym od innych sałatek Salatino. Mimo, że jego smak ma być wzbogacony dodatkami, to on je zdominował. Jedyne co wyczuwam to ryba i kwaśne warzywa (aż z ciekawości sprawdziłam datę na wieczku, sałatka miała jeszcze ponad 2 lata przydatności), w tym wszystkim ginie dziki ryż, który pomimo świetnej struktury nie zapewnia takiej sytości, jakiej można było się po nim spodziewać (musiałam zjeść tę sałatkę z pieczywem). O dziwo można wyczuć imbir, jeśli mocniej wytężymy nasze kubki smakowe, ale udział w składzie sałatki jest raczej znikomy (chociaż to lepiej, że nie przesadzili z  nim tak jak z kwaśnym posmakiem).
Ta sałatka z pewnością nie będzie przeze mnie mile wspominana. Może i ryż oraz tuńczyk były całkiem w porządku, ale wszystko zostało zepsute przez niesmaczne warzywa, które sprawiały wrażenie zepsutych. Troszkę więcej przypraw również nie zaszkodziłoby tej sałatce.
4,5/10


czwartek, 12 stycznia 2017

Wyspiarskie tortille z kurczakiem (bardzo łatwe)- przepis

Dlaczego wyspiarskie? Kurczak marynowany w przyprawie gyros- kuchnia Grecji, kraju słynącego ze słonecznych wysp. Farsz wzbogacony jest też o sos 1000 wysp. Oczywiście reszta farszu i tortilla sama w sobie wywodzą się z kuchni meksykańskiej, która nie jest wyspą, ale jakoś trzeba było ten wynalazek nazwać. Nie jest to ściśle meksykańska tortilla, jednak w kuchni warto czasem trochę popróbować nowych połączeń. Przepis ten jest od szwagierki; jest to sycąca i tania propozycja na obiad lub kolację, a na drugi dzień możemy wszamać resztę po podgrzaniu w piekarniku lub mikrofali. 😊
 Naleśniki:
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 3 szklanki wody
  • szczypta soli
  • olej 
Farsz:
  • 1 podwójny filet z piersi kurczaka
  • 2 białe cebule
  • 2 czerwone papryki
  • 1 puszka kukurydzy 
  • 1 puszka fasoli czerwonej
  • 1 butelka (około 250ml) sosu 1000 wysp (w tym przepisie idziemy na łatwiznę i używamy gotowego sosu ale jeśli ktoś ma więcej czasu może przygotować własny)
  • 3 łyżki oleju
  • przyprawa gyros
  • sól
  • pieprz
Zacznijmy od zamarynowania mięsa. Kurczaka myjemy, kroimy w kostkę. Następnie przekładamy go do miski z zamknięciem, przyprawiamy go przyprawą gyros (nie żałujemy przyprawy), dodajemy 3 łyżki oleju, zamykamy pokrywkę i lekko potrząsamy pojemnikiem, rozprowadzając olej po kawałkach kurczaka. Mięso (wciąż w zamkniętym pojemniku) wkładamy do lodówki i marynujemy przez godzinę.
W tym czasie smażymy placki. Wszystkie składniki na ciasto miksujemy razem do połączenia i zostawiamy na 5 minut. Na nagrzaną patelnię nalewamy odrobinę oleju i smażymy pierwszego naleśnika. Później już nie natłuszczamy patelni, smażymy duże cienkie naleśniki.
Cebule kroimy w kosteczkę a papryki w paseczki. Kukurydzę i fasolę odcedzamy (warto wylać zawartość puszek na sitko już na początku gotowania, aby dobrze je odcedzić). Cebulę podsmażamy na niewielkiej ilości oleju, dodajemy paprykę i smażymy razem aż zmięknie; doprawiamy solą i pieprzem wg uznania, zdejmujemy z patelni.
Na tej samej patelni smażymy naszego zamarynowanego kurczaka (możemy dodać jeszcze trochę oleju na patelnię przed smażeniem). Gdy mięso się już ładnie usmaży i lekko zacznie rumienić, dodajemy warzywa i jeszcze chwilę razem trzymamy na ogniu. Gotową mieszankę przekładamy do miski, dodajemy całą butelkę sosu i mieszamy.
Farsz nakładamy na nasze naleśniki i zawijamy jak tradycyjną tortillę. Najlepiej smakują na ciepło ale zimne też są niczego sobie :)