Pokazywanie postów oznaczonych etykietą solony karmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą solony karmel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 stycznia 2017

FUDTEST #21: Milka Collage (Caramel, Biscuit and Chocolate Drops)- recenzja


"Wyrób cukierniczy z kremem kakaowym (48%), czekoladą mleczną z mleka alpejskiego (40%), kawałkami herbatników (4,5%), kawałkami czekolady (4,5%) i lekko solonymi kawałkami karmelu (2%)"
Taki wyczerpujący opis możemy znaleźć na opakowaniu jednej z dwóch rodzajów czekolady Collage od Milki. Chociaż czy czekolada to dobre określenie? Według producentów zasługuje raczej na miano "wyrobu cukierniczego"- nie brzmi to najlepiej, wręcz odstrasza od zakupu. Wszystkie Milki na etykiecie zawsze nosiły dumną nazwę czekolady, skąd więc nagle takie określenie? Nie będę tego dociekać, przynajmniej dalsza część jest dużo bardziej zachęcająca. 
To, co wyróżnia wyroby cukiernicze czekolady z serii Collage (jest też wersja malinowa), to nietypowy kształt tabliczki. Chociaż jest tutaj małe oszustwo, ponieważ ich masa skurczyła się ze 100 do 93g 😬. Otwierając opakowanie, możemy zobaczyć ów "kolaż" z herbatników, karmelu i mini łezek czekoladowych. Zapewne w zamiarze miał wyjść tzw "artystyczny nieład", jednak kawałeczki na każdej kostce są skupione w jednym miejscu i nie są równomiernie rozdystrybuowane (trochę górnolotnie, ale nie wiem jak to nazwać, żeby brzmiało normalnie 😁). Druga strona również ma nietypowy wygląd; zamiast tradycyjnych kostek z logo Milki, mamy nie do końca oddzielone od siebie, nieco większe kostki z lekko falującym (?) wzorem. Tabliczka prezentuje się ładnie.
Oczywiście pierwsze co czuć po otwarciu opakowania to dobrze znana woń czekolady Milka. Obecny jest też przyjemny zapach herbatników. Gdy wytężymy nasze nosy jeszcze mocniej, możemy też skojarzyć ją sobie z Milką Caramel (tą z płynnym karmelem w środku).
 Ogólnie czekolada jest bardzo słodka. Na ten efekt składa się nie tylko czekolada z alpejskiego mleka, ale też czekoladowe wnętrze jak również karmel. Nagromadzenie czekolady w postaci kremowego nadzienia i łezek daje mocno czekoladowe wrażenia, które są równoważone przez chrupiące herbatniki. Jednak mi tego chrupania troszkę brakowało; udział herbatników w kolażu mógłby być większy. 
 Kawałki karmelu są mocno słodkie (jak na karmel przystało), słony posmak nie jest intensywny, wręcz ledwo wyczuwalny, więc jeżeli ktoś nie przepada za solonym karmelem, powinien znieść tę znikomą ilość soli. Na kawałki powinny uważać osoby z plombami lub innymi problemami z zębami: karmel jest bardzo twardy. Myślę, że znajdą się też osoby, dla których karmelowe kawałeczki będą  zbyt słodkie, ale ja do takich nie należę (poza tym jest go w tej czekoladzie tyle co kot napłakał), dlatego nie wpływa to na moją ocenę.
Milka jak zwykle stworzyła pyszny i bardzo słodki produkt. Czy to czekolada czy wyrób cukierniczy, nie ma większego znaczenia; na pewno jeszcze sięgnę po Collage na sklepowej półce. Kto wie, może następnym razem będę miała szczęście i trafię na większą ilość herbatników ;)
9/10
 

wtorek, 10 stycznia 2017

FUDTEST #9: Algida Carte D'Or Salty Caramel- recenzja

Lody śmietankowo-karmelowe z solą morską i kawałkami karmelu (4%)
 Słodko-słona propozycja od Algidy. Gdy tylko zobaczyłam napis "salty caramel" wiedziałam, że to musi być miłość od pierwszego wejrzenia. Czym prędzej przygarnęłam jedno takie pudełeczko i od razu zabrałam się za Fudtest. Miałam co prawda kilka wątpliwości: lody śmietankowe? Waniliowe byłyby chyba lepsze. I Algido dlaczego tylko 4% karmelu? 😭. Jednak mimo wszystko miałam spore nadzieje na znalezienie kolejnego ulubionego smaku  lodów.
Po zdjęciu wieczka ukazały się mi mięciutkie (nie zmrożona kostka) lody z kuszącymi kawałeczkami karmelu rozsianymi po całym pudełku. Nie udało mi się zrobić zdjęcia lodów przed nabraniem porcji, pokusa była zbyt silna 😁 Mam za to zdjęcie już topiących się lodów, szkoda, bo tutaj akurat tych kawałków karmelu nie widać, ale uwierzcie mi, są tam (chociaż mogłoby być ich faktycznie więcej).
Kolejną rzeczą, która mnie zauroczyła był zapach: piękny, karmelowy i słodki. Już wiedziałam, że jak tak dalej pójdzie, ciężko będzie poprzestać na jednej porcji. Lody są słodkie ale nie do przesady, bardzo dobrze czuć też przyjemną nutkę solonego karmelu. Same kawałki karmelu przyjemnie rozpływają się w ustach. I dobór lodów śmietankowych zamiast waniliowych okazał się wcale nie gorszym pomysłem, powiedziałabym nawet, że lepszym, waniliowy aromat mógłby przeszkodzić w smakowaniu solonego karmelu. 
Nie ma się tu nad czym rozpisywać. Lody Carte D'Or Salty Caramel od dzisiaj należą do ścisłej czołówki moich ulubionych deserów z zamrażarki. Jeśli wy też lubicie słodki karmel, z pewnością je pokochacie, a jeśli za nim nie przepadacie lub nigdy nie próbowaliście, ten produkt może Was do nich przekonać. Jedyne czego mi brakowało to ilość kawałków karmelu, nie pogniewałabym się gdyby było go więcej. Lody te są pyszne z orzechowymi M&M'sami, naprawdę polecam :)
9/10